Wydaje mi się, że KP chce niejako zatrzeć złe wrażenie związane z wyborem osoby, która wystąpiła w Juracie dla młodych. Przedstawia go jako filantropa, bez którego działalności, „zbieractwo” przynosiłoby mizerne efekty. No ludzie – Escobar też by filantrorpem, a jednoczęsnie prowadzil brutalną działalność przestępczą. I tak, jak w jego przypadku pomoc udzielana potrzebującym nie usprawiedliwia przemocy, handlu narkotykami, ani działań prowadzących do śmierci i cierpienia innych osób; tak w przypadku króla Latino nie ma usprawiedliwienia na rozpowszechnianie deprawującej muzyki. Proponuję nauczycielom gotowy case na lekcję wychowawczą. Zacznijcie od pytania „Czy działania charytatywne mogą zmienić ocenę moralną osoby, która jednocześnie…Zamiast wielokropka można wpisać dowolne zakończenie: prowadzi działalność przestępczą i stosuje przemoc, deprawuje dzieci i młodzież oferując im patotreści/patomuzykę…
Strony
niedziela, 13 września 2026
Dobroczynność nie wybiela wszystkiego. Nie dla patomuzyki!
Wydaje mi się, że KP chce niejako zatrzeć złe wrażenie związane z wyborem osoby, która wystąpiła w Juracie dla młodych. Przedstawia go jako filantropa, bez którego działalności, „zbieractwo” przynosiłoby mizerne efekty. No ludzie – Escobar też by filantrorpem, a jednoczęsnie prowadzil brutalną działalność przestępczą. I tak, jak w jego przypadku pomoc udzielana potrzebującym nie usprawiedliwia przemocy, handlu narkotykami, ani działań prowadzących do śmierci i cierpienia innych osób; tak w przypadku króla Latino nie ma usprawiedliwienia na rozpowszechnianie deprawującej muzyki. Proponuję nauczycielom gotowy case na lekcję wychowawczą. Zacznijcie od pytania „Czy działania charytatywne mogą zmienić ocenę moralną osoby, która jednocześnie…Zamiast wielokropka można wpisać dowolne zakończenie: prowadzi działalność przestępczą i stosuje przemoc, deprawuje dzieci i młodzież oferując im patotreści/patomuzykę…
czwartek, 10 września 2026
Czy zgadzacie się na edukację seksualną w wersji disco-polo i pato-rap?
- petycja w sprawie wprowadzenia obowiązkowej informacji o rekomendowanej kategorii wiekowej dla koncertów,
- zgłoszenie sprawy do prokuratury (zgodnie z art. 141 Kodeksu wykroczeń używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym, a takim jest koncert, jest wykroczeniem)
- zawiadomienie UOKiK oraz Radę Reklamy o skrajnie niestosownych sposobach na sprzedawanie produktów dzieciom
- edukowanie i uświadamianie rodziców, jaką moc ma muzyka i jak ważne jest dostarczanie dzieciom dobrej, jakościowej i różnorodnej muzyki.
Zwracam się teraz do Was, Drodzy Nauczyciele – boomerzy, czy nie. Weźcie sobie do serca ostatni punkt, bo „JAK NIE MY, TO KTO?”
poniedziałek, 7 września 2026
Nie tylko teksty: jak Skolim buduje „imperium” w głowach i plecakach dzieci
Wracając do produktów pozamuzycznych Skolima. Konrad Skolimowski prowadzi rozbudowane „imperium” wyrobów sygnowanych jego marką. Nie sądziłam, że jest ich tak sporo (patrz tabelka). Przed początkiem roku rzuciła mi się w oczy reklama zeszytów i artykułów szkolnych (plecaki i długopisy…) Problem z tą kampanią nie polega jednak na samych zeszytach, mimo ich nazw - „Bebecita”, „Palermo”, „Kamikaze” i „Temperatura”, lecz na tym, że produkt szkolny został połączony z marką i wizerunkiem artysty oraz tytułami jego utworów. Jest to świadome wejście marki Skolima w przestrzeń dziecięcą.
Mechanizm jest prosty: piosenka → rozpoznawalny artysta → nazwa/bohater marki → produkt → dziecko zaczyna używać produktu → utrwalanie marki. I właśnie to uważam za znacznie ciekawszy temat edukacyjny niż pytanie, czy sam zeszyt jest „nieprzyzwoity”.
Przyjrzyjmy się kolejnej reklamie w wykonaniu gitarzysty Skolima, tego samego, który zachęcając do kupna zeszytów, dodaje w postscriptum „chętnie poznam panią nauczycielkę, która poczyta mi moje wiersze i teksty piosenek” (!) Luxon Git, testując lody pod Biedronką, posługuje się wulgarnym podtekstem seksualnym. Gitarzysta ukryty w kąciku wydaje sugestywne dźwięki, co w zestawieniu z charakterystyczną gestykulacją, rodzajem produktu oraz aluzją językową „klękajcie na lody”, nie pozostawia złudzeń, co do przekazu. Nasuwa się pytanie – co my, jako nauczyciele, rodzice, możemy zrobić z tym całym bałaganem. Wszak, jak mówi Adam Weber w rolce „Co włożysz dzieciom do uszu zostanie w głowie”, a „łatwiej do głowy wchodzi wszystko przez piosenki”. Dlatego „ważne jest, żeby dawać dzieciom to, co dobre muzycznie”.PS. Na pewno dobra muzycznie nie jest też przerobiona przez Cypisa piosenka Arki Noego „Święty uśmiechnięty”. Utwór o charakterze religijnym i edukacyjnym, przekazujący chrześcijańskie wartości, przede wszystkim miłość do Boga i bliźniego oraz zawierający przesłanie, że niezależnie od wieku, wyglądu czy kondycji każdy może dążyć do świętości, został zwulgaryzowany - „Taki mały, taki duży może je…ć PIS”. O tempora, o mores!
niedziela, 6 września 2026
Gdy rodzice nie chronią, interweniuje natura: leszczyński koncert Skolima odwołany przez burzę
Podobnie, jak zaproszenie dostała prezydencka córka i jej koleżanki podczas spotkania w Juracie – „Na scenę pójdziecie, co?”. Już żadna mamuśka z Leszna nie nagra – podobnie jako pani W. rolki, którą będzie mógł skomentować Adam Weber. Został tylko żal, wyrażony w komentarzach, wzmocniony zdjęciami własnych dzieci (dwie córeczki w wieku wczesnoszkolnym od pani B oraz kilkuletni synek pani O.-M. ) ubranych w „kultowe” bluzy. Drogie panie – nie macie czego żałować! Podziękujcie raczej losowi, albo i komu tam jeszcze, że uchronił Was przed zrobieniem kolosalnego błędu. I mimo, że ktoś wrzucił info, że kolejny przyjazd króla Latino do Leszna odbędzie się już 12.09 – odpuście sobie. Poszukajcie dla Waszych pociech innej rozrywki. Dziękujcie też sile wyższej, że warto było stracić te 150 zł (plus opłata serwisowa) „za łebka”, żeby Wasze dzieci nie były narażone na deprawację. Bo, odnosząc się do komentarza pani Joanny - „Uff, dzięki pogodzie nasze uszy nie musiały cierpieć” - nie chodzi tylko o uszy.
wtorek, 1 września 2026
Gdy dzieci śpiewają Skolima – analiza tekstu, która powinna dać do myślenia
niedziela, 30 sierpnia 2026
Gdy rozrywka zaczyna szkodzić wychowaniu
piątek, 28 sierpnia 2026
Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie
Polecam obejrzenie całego filmu. Brawa dla pana Adama! A wy Rodzice, przemyślcie na przyszłość rozrywkę, jaką fundujecie Waszym dzieciom i uwieczniacie w social mediach, nie zważając na konsekwencje, nie szanując prawa dziecka do ochrony swojego wizerunku. Miejcie też na względzie, nie tylko dobro swoich dzieci. Wszak „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.
czwartek, 27 sierpnia 2026
Wulgaryzmy i dwuznaczne teksty - gdzie leży granica?
Każdy czas ma swoich "twórców". Gdy zaczynałam przygodę trenerską na topie byli patostreamerzy - Gural, Rafatus, Magical - ukazujący relacje na żywo z alkoholem, bójkami, agresją i wyzwiskami. Obok nich funkcjonowała grupa youtuberów, którzy z agresji, hejtu, sadyzmu i wulgaryzmów uczynili sobie sposób na dostatnie życie. Wiadomo - algorytmy karmią się takimi treściami, a ruch na stronie przekłada się na większe pieniądze – z reklam, sprzedaży gadżetów, z biletów na spotkania z "bohaterami" - Wielki Gimper, IsAmUxPompa, TheNitroZyniak... Kolejną grupę "artystów" poznałam ucząc plastyki (krótki epizod w karierze belferskiej). Miałam zwyczaj organizować (na życzenie uczniów pewnej klasy piątej) koncerty życzeń. Twierdzili, że lepiej im się pracuje przy muzyce. I oto dane mi było zaznajomić się z "dziełami" "Mademoiselle” — Blacha 2115, "Wytrzymajmy dwa tygodnie” — Cypis ft. Ziro. Zszokowana wyborem młodych ludzi, rozpoczęłam dyskusję na temat "wartości" przedstawianych w utworach. To, co dla mnie stanowiło powód, do delikatnie mówiąc "niesmaku", dla nich było fajną muzyczką z fajnym tekstem, którego być może w pełni nie rozumieli, a który w podświadomości "rył im w głowie". Co istotne - ich rodzice nie mieli rownież tej wiedzy.
piątek, 20 marca 2026
Szkoła, dom i odpowiedzialność platform - dzień drugi Forum Cyfrowego Obywatelstwa
Mecenas ukazała dysonans miedzy prawem obowiązującym w mediach typu radio i telewizja, a tym co się dzieje w internecie. Według Ustawy o radiofonii i telewizji zakazane jest nadawanie przekazów handlowych:
#FCO2026 oraz #ForumCyfrowegoObywatelstwa.
czwartek, 19 marca 2026
Cyfrowa autonomia, ciemna strona sieci i szkoła w kryzysie ekranów – moje wrażenia z Forum Cyfrowego Obywatelstwa 2026
Wspomniana sesja plenarna, zgodne z zapowiedzią, koncentrowała się na kluczowych wyzwaniach, które stawia przed społeczeństwami rozwój nowych technologii. Magdalena Bigaj mówiła o cyfrowej autonomii, określanej jako stan, w którym jednostka posiada kompetencje i zasoby, warunki środowiskowe i ochronę systemową umożliwiające jej korzystanie z technologii w sposób wspierający zdrowie, rozwój i sprawczość. Tę autonomię analizowała pod kątem trzech poziomów, w zależności od sposobów działania: indywidualnego (wiedza, umiejętności, postawa, odporność psychiczna, kapitał społeczno-kulturowy i ekonomiczny), społecznego (normy, kultura, dostęp do edukacji, etyczne projektowanie przestrzeni cyfrowej, odpowiedzialne modele biznesowe) i systemowego (regulacje prawne, skuteczne egzekwowanie prawa, personalizm cyfrowy, równość gospodarki cyfrowej wobec innych gałęzi gospodarki).
Na podstawie tych treści wyznaczyła kamienie milowe 2026:
- Uznanie higieny cyfrowej jako kwestii zdrowia publicznego.
- Wprowadzenie zasad używania na terenie instytucji edukacyjnych prywatnych urządzeń z dostępem do internetu oraz produktów i usług cyfrowych.
I tu uwaga – nie chodzi o całkowity zakaz, tylko o zasady, wprowadzone dla całej społeczności szkolnej, nie tylko młodzieży. - Powszechna klasyfikacja produktów i usług cyfrowych pod względem ryzyka dla zdrowia i bezpieczeństwa danych użytkowników.
- Czasowy zakaz udostępniania wybranych produktów i usług grupom, dla których niosą ryzyko.
Ważnym punktem sesji plenarnej było premierowe zaprezentowanie wyników pierwszego Ogólnopolskiego Badania Higieny Cyfrowej i Aktywności Fizycznej Młodzieży w Polsce. W badaniu wzięła udział reprezentatywna próba 2428 uczniów klas VII szkół podstawowych i klas III szkół ponadpodstawowych, a jego celem było sprawdzenie poziomu higieny cyfrowej i aktywności fizycznej oraz kluczowych zależności między tymi dwoma obszarami.
Raport możecie pobrać wchodząc na stronę.
Przytoczę tylko kilka liczb i faktów:
- 61% nastolatków uważa, że spędza przed ekranami zbyt dużo czasu.
- 69,4% nastolatków korzysta z narzędzi AI każdego dnia.
- Młodzież spędza przed ekranami wiele godzin dziennie: dni szkolne - 4-5h (29,7%), weekendy – 5-6h (25%).
- 62,7%nastolatków słyszała o higienie cyfrowej, głównie w szkole.
- Niewielu nastolatków stawia granice i kontroluje używanie urządzeń ekranowych (11,1%)
- Codzienna aktywność fizyczna młodzieży jest na ogół niska.
- Istnieje korelacja między aktywnością fizyczną młodzieży, a zachowaniami związanymi z higieną cyfrową - im wyższa aktywność tym korzystniejsze zachowania i odwrotnie - im słabsza kontrola korzystania z urządzeń ekranowych, tym niższa aktywność fizyczna.
Raportem, tym razem Dublin City University, posłużył się również dr Konrad Ciesiołkiewicz, reprezentujący Uczelnię Korczaka i Państwową Komisję ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15. Kilka wniosków z tego dokumentu poniżej:
- Treści rekomendowane przez YouTube Shorts i nazywane przez autorów raportu „toksycznymi” wynosiły 61,5 proc. wszystkich rekomendowanych badanych grupom materiałów, a w przypadku TikTok 34,7 proc.
- Perspektywa potencjalnych sprawców - 77 proc. linki do materiałów CSAM napotkało w oficjalnej sieci: 31% wskazało na strony pornograficzne, 29% - platformy społecznościowe, 12% - regularne witryny internetowe.
- „Driven into the Darkness" Amnesty International
Dr Ciesiołkiewicz mówił także o sposobach radzenia sobie z tego typu działaniami, m.in. Komisji Europejskiej, która prowadzi postępowania przeciwko platformom społecznościowym. Wspomniał o Frances Haugan - sygnalistce, zwracającej uwagę na działania Big Techów, widzących w dzieciach szczególnie ważną grupę odbiorców. Przyciąganie ich we wczesnym wieku to wzrost liczby klientów na lata. Wymienił Federalną misję Handlu, zajmującą się analizą oceny praktyk prywatności platform. Wspomniał o "Algorytmach Traumy” Fundacji Panoptykon.
Dr Ciesiołkiewicz ukazał ciemną stronę platform społecznościowe i gier, które stanową pożywkę dla cyberprzestępców, poszukujących kontaktu z dziećmi (31 proc.)
Według „We Protect” (2023):
- 68 proc. dzieci i młodzieży w Polsce doświadczyło jakiejś formy krzywdzenia seksualnego w sieci:
- otrzymywanie treści o charakterze seksualnym (51%)
- bycie proszonym o zachowanie w tajemnicy części interakcji o charakterze seksualnym od osoby dorosłej (30%)
- bycie proszonym o zrobienie czegoś o charakterze seksualnym (51%)
- udostępnienie zdjęć o charakterze seksualnym bez ich zgody (20%)
W latach 2019-2023 nastąpił przyrost przemocy seksualnej wobec małoletnich w środowisku cyfrowym o 1816 proc.!, z czego 41 proc. kwalifikuje się do najbardziej brutalnej kategorii.
Według badania Youth Skills, spośród 6 badanych krajów Polska ma najwyższy poziom ekspozycji młodych ludzi na treści destrukcyjne. Tak samo jest z mową nienawiści.
Wyniki badań zawsze "przemawiają" do ludzi. posłużyła się nimi również dr Justyna Hofmokl.
Wykazano związki między intensywnym korzystaniem z technologii a:
- zastępowaniem innych aktywności - sen, ruch, odpoczynek, relacje twarzą w twarz
- większym ryzykiem porówniań społecznych - ciągła ekspozycja na wyidealizowane wizerunki ekspozycją na cyberprzemoc - Skala, trwałość i brak przerwy - konflikt nie kończy się ze szkołą
- problematycznym korzystaniem z SM i gier - problematyczne korzystanie z SM w Europie
Dr Hofmokl zmierzyła sie z szeregiem dylematów:
- Czy ekrany naprawdę szkodzą dzieciom, czy raczej pomagają im utrzymywać relacje i uczyć się?
Próbując znaleźć odpowiedź, wskazała na złożony obraz sytuacji. W przypadku pierwszego pytania podkreśliła znaczenie wieku, sposobu korzystania z technologii, kondycji psychicznej, relacji społecznych oraz kontekstu rodzinnego i szkolnego. Wspomniała, że ważniejsze od liczby godzin przed ekranem jest to, co młodzi ludzie robią online. Postawiła pytania bez jednoznacznych odpowiedzi:
- Czy korzystanie z mediów społecznościowych powoduje pogorszenie zdrowia psychicznego młodzieży?
- Jaki jest rzeczywisty wpływ na poziomie populacji?
- Dlaczego część młodych ludzi doświadcza negatywnych skutków, a inni nie?
Wystąpienie pani doktor zapadło głęboko w pamięć. Jest to o tyle istotne, że może pomóc, w przyszłości, „wyłapać” osoby, którym należy się pilna pomoc.
Ostatnim prelegentem tego dnia był dr Iwo Zmyślony, który dywagował nad scenariuszami przyszłości. Skupiając się nad działalnością Big Techów, ukazał ich negatywną rolę, zarówno od strony ekologicznej, jak i społecznej. Zwrócił uwagę że Firmy Al przepalają miliardy. „Pod płaszczykiem gołosłownych obietnic, z obietnicą skokowego wzrostu wydajności na czele, BT formatują filary całej gospodarki i struktury społecznej”, nie tyko pozyskując dane, organizując pracę i komunikację, ale - co szczególnie istotne - powodując „deprecjację specyficznie ludzkich kompetencji, degrengoladę naszych systemów nerwowych, atrofię kreatywności, myślenia krytycznego, kompetencji społecznych, zwłaszcza u naszych dzieci.” W pamięć zapadła mi grafika przedstawiająca rosnące zapotrzebowanie na energię centrów danych, które plasuje się na 5 miejscu, po najbardziej uprzemysłowionych krajach świata: Chinach, USA, Indiach i Japonii.
Po pierwszym dniu Forum ICO, pełnym alarmujących wystąpień, można było być mocno zaniepokojonym. Dlatego z niecierpliwością czekałam na dzień drugi i wybraną ścieżkę tematyczną - SZKOŁA i DOM, której tematem przewodnim była "Rola szkoły w edukacji do higieny cyfrowej". Co się zadziało - w kolejnym poście.
Zachęcam również do przeczytania obszernej relacji z Forum autorstwa Marcina Polaka na Edunews.
#FCO2026 oraz #ForumCyfrowegoObywatelstwa.
piątek, 13 lutego 2026
Edukacja w rytmie zmian: 18 lat Edunews.pl
Warto powrócić do starszych wpisów i prześledzić ewolucję
polskiej szkoły i myślenia o niej.
„Jak będzie zmieniać się edukacja? Wyzwania dla polskiej szkoły i ucznia”, Witold Kołodziejczyk, Marcin Polak, raport Instytutu Obywatelskiego, Warszawa 2013, dostęp online: nauczanieblog.blogspot.com
PS. Dziś Marcin obchodzi 18-te urodziny swojego bloga edukacyjnego edunews.pl
środa, 11 lutego 2026
Co kryje się za serią „AI bez lukru”?
Są one bezkompromisową analizą entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji. Tomek obnaża realne zagrożenia i praktyczne pułapki AI – od deepfake'ów kradnących twarz i głos, przez masowe zwolnienia wywołane algorytmami, po kreatywne halucynacje modeli, które zmyślają lepiej niż niejedna plotkarka. Teksty są idealne dla edukatorów, nauczycieli i wszystkich dbających o cyberświadomość.
wtorek, 10 lutego 2026
Jak pedagodzy sami sobie strzelają w stopę
Wszak z chwilą wrzucenia fotki udzielamy Meta licencji na jej przechowywanie, kopiowanie i wyświetlanie w ramach usług, nie tylko na FB, ale również na produktach z nim związanych , choćby Instagramie. Chociaż nie „oddajemy praw autorskich”, zgadzamy się na szerokie użycie. Zdjęcia (łącznie z EXIF, opisem, reakcjami, lokalizacją) są wykorzystywane do profilowania, rekomendacji treści i targetowania reklam. Co prawda ustawienia prywatności ograniczają widoczność, ale nie dają pełnej gwarancji – ktoś może zrobić zrzut ekranu, zdjęcie może zostać udostępnione, wycieknąć przy incydencie bezpieczeństwa. Nie dziwmy się więc, gdy zauważymy je w memach, fejkowych kontach, deepfake’ach czy po prostu w kontekście, którego nie kontrolujemy, np. w reklamach. Klasycznym przykładem była sprawa „Sponsored Stories” na Facebooku z lat 2011–2013 (rozstrzygnięta w 2015 r.). Gdy użytkownik polubił stronę firmy lub produkt (np. markę, restaurację), Facebook automatycznie generował reklamę z jego imieniem, zdjęciem profilowym i frazą „[Imię] lubi [nazwa firmy]”, wyświetlając to znajomym użytkownika – bez jego wyraźnej zgody na taką formę promocji. Z tego okresu pochodziła np. fotka z dziewczyna pijącą Colę.
Przeanalizujmy teraz wysyp, a raczej wsyp, kolejnych zdjęć wrzucanych do mediów społecznościowych. Wszak są ferie. Ileż to możemy dowiedzieć się z FB, Instagrama - i to nie o influencerach, dla których dzielenie się swoim prywatnym życiem jest formą zarobku, ale o osobach, które powinny świecić przykładem, szczególnie w czasach pogłębiającego się kryzysu psychicznego młodzieży. Pomijam wakacyjne zdjęcia w stroju kąpielowym, bo w tej porze roku królują inne, chociaż…może nie do końca. Sporo osób spędza ferie w tropikach, jeśli nie w stroju kąpielowym, to wrzuca focię z drinkiem z palemką, pokazując, jak uroczo imprezuje. Do tego na fotkach pojawiają się bliscy, w tym dzieci, którym na razie to nie przeszkadza, ale w przyszłości – kto wie? Można poczytać o pozwach sądowych dotyczących ochrony wizerunku, wytoczonych przez dzieci swoim rodzicom. chociażby w artykułach: Udostępnianie zdjęć i filmów swojego dziecka w mediach społecznościowych: jakie ryzyko niesie Sharenting jako paradoks regulacyjny – kompleksowy przegląd koncepcji i regulacji sharentingu
Ekspertka zwraca też uwagę na „prawo do bycia zapomnianym” – przepis ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO), który w pewnych okolicznościach pozwala osobom fizycznym żądać usunięcia danych osobowych, np. zdjęć zamieszczonych przez szkoły lub przedszkola. Drżyjcie szkoły i przedszkola!
Powtarzając apel Oli, Katarzyna Szymielewicz dodaje „Powiedzmy sobie szczerze: internet to nie twój rodzinny album” – powiedziała. „Każde urocze świąteczne zdjęcie twojego dziecka, które publikujesz, to punkt danych, który może być kopiowany, zgarniany i wykorzystywany przez obcych lub maszyny – na zawsze. Platformy zarabiają na tej ekspozycji; dzieci płacą później cenę. Jeśli nie przypięlibyście tego do latarni przed ich szkołą, nie publikujcie tego. Udostępnijcie prywatnie lub trzymajcie offline”.
Pisząc o ochronie wizerunku, niebezpieczeństwach sharentingu oraz rozpowszechnianiu zdjęć uczniów, nie sposób nie wspomnieć o kolejnej „nieciekawej” kwestii, jaką jest rozmycie granicy miedzy rolą zawodową a życiem prywatnym. Nie da się ukryć, że „wpadki” mogą powodować (chociaż nie zawsze, ale o tym za chwilę) zmianę percepcji, z jaką jesteśmy odbierani. W obliczu łatwej dostępności dla uczniów i rodziców, OSOBY ŚWIADOME potraktują nas jako nieprofesjonalnych. Ucierpi nasz autorytet – o ile tak posiadaliśmy. Damy powód do plotek. I niech nie wydaje nam się, że tańcząc z uczniami przy piosence poruszającej kwestie imprezowania, alkoholu i kobiet (przemilczę słowa, gdyż wstyd o nich pisać), jesteśmy cool i że zyskujemy w oczach uczniów. Nawet, gdyby tak było na tę chwilę, młodzież potrafi wyłapać najdrobniejsze szczegóły, memizować je i przenosić do relacji szkolnych. Raz wrzucone zdjęcie, film, może „żyć” w klasowych grupach latami. Do tego dochodzi odbiór przez rodziców, grono pedagogiczne, władze szkolne. W najlepszym wypadku narażamy się na ryzyko naruszenia zaufania. Pewnych rzeczy po prostu robić nie wypada! Dodatkowo - niech do przestrzeni, w której nauczyciel ma być względnie neutralny. nie docierają informacje o miejscu pobytu, partnerze, dzieciach, poglądach światopoglądowych.
Wróćmy na chwilę do tych nieszczęsnych fotek z pobytu poza domem. Pomijając kwestię wizerunku i wszystkiego, co się z tym wiąże, nie możemy zapominać o innych niebezpieczeństwach: z wakacyjnych fotek da się wyczytać miejsce pobytu, standard życia, relacje rodzinne, przyzwyczajenia (np. stałe miejsce urlopu, terminy wyjazdów). Czy chcemy pozwolić innym na budowanie takiego szczegółowego profilu? Wszak mogą z niego skorzystać przestępcy, chociażby złodzieje, którzy „skorzystają z zaproszenia” i okradną nas pod naszą nieobecność.
I tu mała uwaga: owszem, ja też wrzucam czasem foty z wyjazdu. Taka ludzka cecha, żeby pochwalić się radością. Ale moje wrzutki są przemyślane – to forma promocji, która pozwala mi realizować się zawodowo. Pokazuję np., a raczej udostępniam, zdjęcia z naszych corocznych zjazdów trenerskich, zorganizowanych przez Fundację Szkoła z Klasą.
Na koniec kilka powtarzalnych zasad:
- Oddzielaj konto prywatne od zawodowego: nie dodawaj uczniów do prywatnego profilu, nie podawaj tam dokładnej szkoły, korzystaj z ogólnych opisów typu „nauczyciel / edukator”.
- Ogranicz „prywatność obrazkową”: wiele porad wprost odradza publiczne zdjęcia z plaży, z imprez, z alkoholem, nawet jeśli są w pełni legalne – bo mogą zostać odczytane jako brak profesjonalizmu.
- Publikuj oszczędnie i neutralnie: krajobrazy, jedzenie, hobby – tak; bliskie, intymne ujęcia w strojach kąpielowych, z alkoholem, z mocno prywatnymi sytuacjami – zdecydowanie nie na profilu, który w jakikolwiek sposób łączy się z rolą zawodową.
- Maksymalnie domykaj dostęp: jeśli chcesz wrzucać bardziej prywatne zdjęcia z wakacji, zamknij profil na „tylko znajomi”, stwórz listy zaufanych odbiorców, regularnie przeglądaj, kogo wpuszczasz.
- Myśl „za 5–10 lat”: czy to zdjęcie, wyrwane z kontekstu, pokazane dyrektorowi, rodzicowi, nowemu pracodawcy albo uczniom z przyszłego rocznika, dalej będzie dla Ciebie OK? Jeśli nie – lepiej go nie publikować.
- Dbaj o ustawienia prywatności: ustaw konto jako prywatne, przeglądaj listę znajomych, wyłącz oznaczanie przez innych bez akceptacji, nie używaj geotagów, szczególnie związanych ze szkołą.
- Nigdy nie publikuj uczniów bez formalnych zgód i najlepiej nie rób tego w ogóle z kont prywatnych – nawet jeśli rodzice wrzucają zdjęcia, nie znaczy to, że nauczyciel może.
czwartek, 5 lutego 2026
Uzależnienie od social mediów: pułapki higieny cyfrowej według ekspertów
Nie od dziś wiadomo, że właściciele mediów, szczególnie tych społecznościowych, próbują zawładnąć naszą uwagą. Przedkłada się to na ich realne korzyści. Im dłużej zatrzymają nas na stronie, tym więcej zarobią. Zysk pochodzi od reklamodawców. To nieprawda, że internet jest za darmo! Płacimy naszą uwagą i naszymi danymi, których czasami pozbywamy się w beztroski sposób – nie tylko zostawiając nasz ślad cyfrowy w trakcie logowania się do wielu platform, ale przede wszystkim zgadzając się na warunku „umożliwiające” nam przeglądanie stron. Chcąc przeczytać konkretny artykuł, nie musimy potwierdzać naszej zgody na przetwarzanie naszych danych osobowych, dotyczących naszej aktywności w Internecie! Zamiast klikać „Przejdź do serwisu” wybierzmy „Ustawienia zaawansowane” i jeśli jest możliwość odrzućmy wszystko, a jeśli nie ma takiej opcji zaznaczmy naszą niezgodę, przesuwając suwaki. Inaczej pozwalamy na śledzenie nas kilkuset podmiotom.
czwartek, 29 stycznia 2026
Najgłośniejsze incydenty cyberbezpieczeństwa w Polsce i nie tylko – czego można się z nich nauczyć?
Ponieważ nie wszyscy są wielbicielami linkedin, przytoczę najciekawsze, moim zdaniem, przypadki naruszeń cyberbezpieczeństwa:
- Wielkopolskie Centrum Medycyny Pracy - zmieniając w przeglądarce numer ID, można było zobaczyć wyniki badań innych pacjentów.
- Przejęto konto lekarza w aplikacji Medfile - wyciekły dane pacjentów - imię, nazwisko, płeć, adres, PESEL, numer telefonu, dane medyczne; atakujący wygenerował po 1-2 recepty na środki narkotyczne na dane ok. 30 osób.
- Podstawiona sieć wifi na lotnisku - atakujący wykorzystywał urządzenie WiFi Pineapple i wykradał dane logowania.
- Dziura w AI-owej przeglądarce Comet od Perplexity – dzięki niej można wykasować zawartość Google Drive ofiary.
- Atak hakerski na serwery spółki Dom Development - nieuprawnione pobranie danych: imię, nazwisko, adres, dane dotycząc dowodu, PESEL, numer rachunku bankowego, adres mailowy, numer telefonu, stan cywilny, numer księgi wieczystej, informacja o prowadzonej działalności gospodarczej, wysokość zadłużenia, dane dotyczące roszczeń, dane dotyczące transakcji i zakupionych produktów, NIP, wynagrodzenie, informacje nt. członków rodziny, w tym data urodzenia.
- Lewa apka podszywająca się pod bank Pekao, reklamująca się jako "klucz bezpieczeństwa Pekao" - appka instaluje "dodatkowy komponent", który prawdopodobnie daje atakującym zdalny dostęp do telefonu (przez VNC). Atak działa tylko na Androidy.
- Podatność Chrome’a na atak 0day – konieczność zaktualizowania przeglądarki.
- Najnowsza wersja: 143.0.7499.109/.110 Windows/Mac, 143.0.7499.109 Linux.
- Włamanie do konta pracownika sklepu internetowego WK DZIK – wyciek danych (ok 125000 rekordów), w tym e-maile / adresy dostawy / imiona i nazwiska / nr telefonów. Atakujący wystawił je na sprzedaż.
- Uwaga: W serwisie bezpiecznedane gov pl można sprawdzić, czy nasze dane zostały wykradzione.
- Włamanie się do kilku skrzynek pocztowych pracowników Urzędu Zamówień Publicznych – wyciek danych.
- Włamanie do systemu rezerwacji Schroniska Murowaniec - wyciek danych osobowych.
- Włamanie do polskiego systemu obsługującego hotele / wille / obiekty hotelowe [KWHotel] - atakujący posiadając dane rezerwacji ofiar, wysyłają za pomocą WhatsApp / e-mail fałszywe wiadomości, nakłaniające do podania danych kart płatniczych (pod pozorem potwierdzenia / anulowania rezerwacji).
- Maile podszywającego się pod mBank – atakujący ominęli (bardzo dobre) filtry antyspamowe Google. Sugerują konieczność "aktualizacji numeru telefonu".
- Kolejne włamanie na konta lekarzy – tym razem na gabinet[.]gov[.]pl - i ponownie generowanie recept na środki narkotyczne. Przestępcy skorzystali z wycieków, dzięki którym pozyskali dane logowania. Były to na tyle wrażliwe dane, że mogli założyć konta bankowe na lekarzy. Umożliwiło to logowanie „logowanie się bankiem" niezbędne w przypadku gabinetGOV. Dane osobowe lekarzy miały posłużyć też do „wyłudzenia kredytu, ukrywania środków płatniczych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego".
- Zhackowanie systemów portowych w Antwerpii - zadziałała socjotechnika – atakujący pracownika portu do umieszczenia pendrive’a w komputerze mającym dostęp do systemów portowych. Umożliwiło mu to „niewidoczne przerzucanie narkotyków" (dostęp do systemów umożliwiających kontrolę sterowania wejściem, info o rozkładzie kamer) po portach w Europie. Jak wyjaśnia Michał, pendrive mógł klawiaturą, bądź pracownik po prostu odpalił malware z pendrive (który mógł udawać np. prosty plik PDF).
- Na koniec - temat ostatnio gorący - seria „włamań” do dzienników elektronicznych w polskich szkołach. Jednak, jak pisze Michał z sekuraka, sprawa jest im znana od dłuższego czasu, gdyż już kilka miesięcy temu otrzymali zgłoszenie o incydencie z dwóch krakowskich szkół. „Atakujący najczęściej wysyłają "dziwne wiadomości", czasem z linkami do wszystkich użytkowników (w szczególności uczniów).” Przyczyna:
- Mega słabe hasła np. Barbara2026! Mimo wymaganej liczby różnorodnych znaków (małe / duże litery, znak specjalny) łatwo je złamać, korzystając z publicznych baz wycieków. Ludzie nagminne używają tego samego hasła w różnych serwisach. Gdy hasło wycieknie z jednego z nich – pojawia się problem.
- Zapisywanie danych logowania w przeglądarce, na komputerze w pracowni szkolnej.
- Malware na komputerze, z którego loguje się nauczyciel (w pracowni szkolnej, prywatnie, na losowym publicznym komputerze na wycieczce, etc)
- Brak weryfikacji dwuetapowej (2FA), a nawet brak świadomości że coś takiego w ogóle istnieje. I tu Michał przytacza słowa jednego z nauczycieli "2FA na librusie wymaga aplikacji na prywatnym telefonie i działa strasznie - po aktywacji trudno się zalogować a lekcja trwa tylko 45 minut”.
- Wyjście nauczyciela na przerwę i pozostawienie komputera z zalogowanym Librusem".
- Skonfigurowanie 2FA (uwierzytelnianie dwuskładnikowe) - na kontach społecznościowych i skrzynki pocztowych.
- Silne / unikalne hasło – najlepiej zdanie o długości kilkunastu znaków (Michał proponuje15+ znaków, np. 4-5 nieoczywistych słów sklejonych ze sobą)
- Unikanie logowania się do swojego konta z publicznych / podejrzanych komputerów
- Nie zapisywanie swoich danych logowania w przeglądarce na publicznych komputerach
- Nie korzystanie z publicznych sieci WiFi (nie wszystkie są bezpieczne) oraz publicznych ładowarek USB (np. na lotnisku, w galerii, hotelu). Użycie takiego sprzętu może wiązać się z ryzykiem ataku tzw. juice jacking – przez port ładowania da się przesyłać nie tylko prąd, ale też dane. Uwaga: Jeśli jednak zdecydujecie się na przeglądanie stron łącząc sie z publicznym WiFi, nie podawajcie swoich prawdziwych danych logowania na stronach wyświetlanych po połączeniu (tzw. captive portal / akceptacja regulaminu)
- Nie używanie cudzych pendrive’ów, szczególnie otrzymanych w formie „prezentu”.
- Nie udzielanie kontroli nad przeglądarką (zalogowaną do maila / google drive / banku /...) agentowi, który na ślepo będzie wykonywać zewnętrzne polecenia.
- Instalowanie apek bankowych tylko z linków umieszczonych na stronach banków, a innych też z pewnych źródeł.
- Minimalizowanie liczby rozszerzeń w przeglądarce.
- Zastrzeżenie umeru PESEL, co zapobiegnie ewentualnemu założeniu konta bankowego na nasze dane.
- I - moim zdanie najważniejsze – czujność wobec socjotechniki. Podstawa to krytyczne myślenie.
To oczywiście nie wszystko, co ustrzeże nas przed nieprzyjemnymi niespodziankami. O reszcie możecie posłuchać na kanale Digital Wizards – projektu poświęconemu nie tylko cyberbezpieczeństwu, ale i AI, higienie cyfrowej i marketingowi cyfrowemu.
#Cyberbezpieczeństwo #Sekurak #Securitum #BezpieczeństwoDanych #Phishing #CyberEdu #EdukacjaCyfrowa #DigitalWizards



