sobota, 18 kwietnia 2015

Recepta na szkołę

Co rusz stykamy się z krytyką dzisiejszej szkoły - że jest niedostosowana do dzisiejszych czasów, nieprzyjazna, wręcz szkodliwa dla dzieci, że hamuje rozwój, więcej - przyczynia się do regresu. Z raportu z ewaluacji zewnętrznych przeprowadzonych w latach 2013-2014* wynika, że szkoły nie radzą sobie z indywidualizacją procesu edukacyjnego w odniesieniu do każdego ucznia, szczególnie jeśli dotyczy to dzieci zdolnych. Rzadko stosuje się metody sprzyjające aktywności, jak np. praca w grupach, przeprowadzanie eksperymentów. Króluje aktywność nauczycieli. Profesor Janusz Morbitzer w swoim wystąpieniu Cyfrowy świat - w stronę nowej szkoły, dorzuca do tego testocentryczność szkoły. Twierdzi, moim zdaniem słusznie, że z pomocą testów niczego się nie uczy, tylko się ogłupia.
Warto obejrzeć cały wykład profesora. Został on wygłoszony na tegorocznej Konferencji Administratorów Szkolnych Sieci Komputerowych. Konferencja, w skrócie KASSK organizowana jest przez Gimnazjum im. Feliksa Szołdrskiego w Nowym Tomyślu - szkoły otwartej na nowe technologie i innowacyjne i nowatorskie formy kształcenia.

piątek, 17 kwietnia 2015

Zostały dwa tygodnie!

15 kwietnia w ramach Edu Generatora odbyło się spotkanie, na którym  wystąpiła dr Marzena Żylińska, ekspert ds. metodyki i neurodydaktyki. Miało ono miejsce w siedzibie Gdańskiego Inkubatora Przedsiębiorczości STARTER, prężnie działającej organizacji, realizującej ogrom innowacyjnych projektów, których odbiorcami są m.in. nauczyciele i uczniowie. Obecnie STARTER prowadzi kolejny nabór do realizowanego, wspólnie z Miastem Gdańsk, programu zgamifikowanych Lekcji Przedsiębiorczości. "To szansa dla nauczycieli na uatrakcyjnienie lekcji i zachęcenie uczniów do nauki przy jednoczesnym realizowaniu podstawy programowej". Od września kolejne szkoły gimnazjalne i średnie mogą stosować gamifikację w ramach prowadzonych zajęć. Zgłoszenia można dokonać do końca kwietnia na stronie dotyczącej rekrutacji. Jest ona częścią szerszego serwisu, na którym można zaznajomić się z ideą projektu i poczytać, jak "Lekcje Przedsiębiorczości" sprawdziły się w zaangażowanych w projekt placówkach.

piątek, 10 kwietnia 2015

Pozwólmy na ruch

“Małe dzieci potrzebują dużo ruchu, także podczas zajęć szkolnych. Największym dydaktycznym barbarzyństwem jest prawdopodobnie wymaganie, aby „grzecznie” przesiedziały przez całe zajęcia w ławkach, najlepiej jeszcze nie krzycząc i nie mówiąc jedno przez drugiego”. Co tam, nie krzycząc. Niektórzy nauczyciele wymagają (a jest jeszcze spora ich liczba), aby siedziały w bezruchu jak roboty, słuchały pilnie, zgłaszały się do odpowiedzi (broń Bóg, gdy wymknie się ona w emocjach!). I aby panowała idealna cisza. Dochodzi nawet do paradoksów, gdy nauczycielowi, który realizuje pracę grupową,  zarzuca się brak dyscypliny na zajęciach – dzieci “zbyt głośno” dyskutują. W sytuacji, gdy do szkoły idą coraz młodsze dzieci wymóg tradycyjnie rozumianej dyscypliny jest nie do przyjęcia. Zresztą jakiemu celowi ona służy? Czy mamy wychowywać roboty, czy jednostki myślące, kreatywne. Dlatego nie przeszkadza mi, że dzieci "wiercą się", "bawią". Pozwalam im na chwile aktywności, byleby nie zakłócała ona pracy innym. Jednocześnie jest to dla mnie sygnał, że trzeba wprowadzić element, który wypełni potrzeby ruchowe, trzeba skorzystać z innych metod pracy. Wiesława Kopf, nauczycielka wczesnoszkolna z Zespołu Szkół nr 24 w Bydgoszczy i członkini grupy Superbelfrzy RP proponuje “Whole-Brain-Teaching”, czyli metodę uczenia się całym mózgiem. “Uczniowie więcej mówią, gestykulują, cieszą się i śmieją”, a przyjazna atmosfera i angażowanie jednocześnie wielu zmysłów wpływa na lepsze i szybsze uczenie się. Zachęcam do obejrzenia wystąpienia pani Kopf podczas Inspiracji Wczesnoszkolnych 2015 oraz filmików nakręconych zajęć amerykańskich nauczycieli stosujących metodę Whole-Brain-Teaching. Są one dostępne na youtube.
Kończąc przytoczę raz jeszcze słowa Anny Jankowskiej z artykułu o przewrotnym tytule ("Chyba nie jestem dobrym nauczycielem") zamieszczonego na portalu edunews:
“Chyba nie jestem dobrym nauczycielem. Jak na współczesne standardy edukacyjne obowiązujące w placówkach, to nawet fatalnym. Mam inną wizję prowadzenia zajęć niż przewidują sztywne regulaminy. Nie przeszkadza mi szmer, rozmowy mi nie przeszkadzają, pytania mi nie przeszkadzają (tak, te nie na temat też nie)”.

w poście wykorzystano artykuł Marcina Polaka, O potrzebie ruchu wśród małych dzieci