Wydaje mi się, że KP chce niejako zatrzeć złe wrażenie związane z wyborem osoby, która wystąpiła w Juracie dla młodych. Przedstawia go jako filantropa, bez którego działalności, „zbieractwo” przynosiłoby mizerne efekty. No ludzie – Escobar też by filantrorpem, a jednoczęsnie prowadzil brutalną działalność przestępczą. I tak, jak w jego przypadku pomoc udzielana potrzebującym nie usprawiedliwia przemocy, handlu narkotykami, ani działań prowadzących do śmierci i cierpienia innych osób; tak w przypadku króla Latino nie ma usprawiedliwienia na rozpowszechnianie deprawującej muzyki. Proponuję nauczycielom gotowy case na lekcję wychowawczą. Zacznijcie od pytania „Czy działania charytatywne mogą zmienić ocenę moralną osoby, która jednocześnie…Zamiast wielokropka można wpisać dowolne zakończenie: prowadzi działalność przestępczą i stosuje przemoc, deprawuje dzieci i młodzież oferując im patotreści/patomuzykę…
Cyfrowi tubylcy
Stronka dla pasjonatów TIK w edukacji i nie tylko
niedziela, 13 września 2026
Dobroczynność nie wybiela wszystkiego. Nie dla patomuzyki!
Wydaje mi się, że KP chce niejako zatrzeć złe wrażenie związane z wyborem osoby, która wystąpiła w Juracie dla młodych. Przedstawia go jako filantropa, bez którego działalności, „zbieractwo” przynosiłoby mizerne efekty. No ludzie – Escobar też by filantrorpem, a jednoczęsnie prowadzil brutalną działalność przestępczą. I tak, jak w jego przypadku pomoc udzielana potrzebującym nie usprawiedliwia przemocy, handlu narkotykami, ani działań prowadzących do śmierci i cierpienia innych osób; tak w przypadku króla Latino nie ma usprawiedliwienia na rozpowszechnianie deprawującej muzyki. Proponuję nauczycielom gotowy case na lekcję wychowawczą. Zacznijcie od pytania „Czy działania charytatywne mogą zmienić ocenę moralną osoby, która jednocześnie…Zamiast wielokropka można wpisać dowolne zakończenie: prowadzi działalność przestępczą i stosuje przemoc, deprawuje dzieci i młodzież oferując im patotreści/patomuzykę…
czwartek, 10 września 2026
Czy zgadzacie się na edukację seksualną w wersji disco-polo i pato-rap?
- petycja w sprawie wprowadzenia obowiązkowej informacji o rekomendowanej kategorii wiekowej dla koncertów,
- zgłoszenie sprawy do prokuratury (zgodnie z art. 141 Kodeksu wykroczeń używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym, a takim jest koncert, jest wykroczeniem)
- zawiadomienie UOKiK oraz Radę Reklamy o skrajnie niestosownych sposobach na sprzedawanie produktów dzieciom
- edukowanie i uświadamianie rodziców, jaką moc ma muzyka i jak ważne jest dostarczanie dzieciom dobrej, jakościowej i różnorodnej muzyki.
Zwracam się teraz do Was, Drodzy Nauczyciele – boomerzy, czy nie. Weźcie sobie do serca ostatni punkt, bo „JAK NIE MY, TO KTO?”
poniedziałek, 7 września 2026
Nie tylko teksty: jak Skolim buduje „imperium” w głowach i plecakach dzieci
Wracając do produktów pozamuzycznych Skolima. Konrad Skolimowski prowadzi rozbudowane „imperium” wyrobów sygnowanych jego marką. Nie sądziłam, że jest ich tak sporo (patrz tabelka). Przed początkiem roku rzuciła mi się w oczy reklama zeszytów i artykułów szkolnych (plecaki i długopisy…) Problem z tą kampanią nie polega jednak na samych zeszytach, mimo ich nazw - „Bebecita”, „Palermo”, „Kamikaze” i „Temperatura”, lecz na tym, że produkt szkolny został połączony z marką i wizerunkiem artysty oraz tytułami jego utworów. Jest to świadome wejście marki Skolima w przestrzeń dziecięcą.
Mechanizm jest prosty: piosenka → rozpoznawalny artysta → nazwa/bohater marki → produkt → dziecko zaczyna używać produktu → utrwalanie marki. I właśnie to uważam za znacznie ciekawszy temat edukacyjny niż pytanie, czy sam zeszyt jest „nieprzyzwoity”.
Przyjrzyjmy się kolejnej reklamie w wykonaniu gitarzysty Skolima, tego samego, który zachęcając do kupna zeszytów, dodaje w postscriptum „chętnie poznam panią nauczycielkę, która poczyta mi moje wiersze i teksty piosenek” (!) Luxon Git, testując lody pod Biedronką, posługuje się wulgarnym podtekstem seksualnym. Gitarzysta ukryty w kąciku wydaje sugestywne dźwięki, co w zestawieniu z charakterystyczną gestykulacją, rodzajem produktu oraz aluzją językową „klękajcie na lody”, nie pozostawia złudzeń, co do przekazu. Nasuwa się pytanie – co my, jako nauczyciele, rodzice, możemy zrobić z tym całym bałaganem. Wszak, jak mówi Adam Weber w rolce „Co włożysz dzieciom do uszu zostanie w głowie”, a „łatwiej do głowy wchodzi wszystko przez piosenki”. Dlatego „ważne jest, żeby dawać dzieciom to, co dobre muzycznie”.PS. Na pewno dobra muzycznie nie jest też przerobiona przez Cypisa piosenka Arki Noego „Święty uśmiechnięty”. Utwór o charakterze religijnym i edukacyjnym, przekazujący chrześcijańskie wartości, przede wszystkim miłość do Boga i bliźniego oraz zawierający przesłanie, że niezależnie od wieku, wyglądu czy kondycji każdy może dążyć do świętości, został zwulgaryzowany - „Taki mały, taki duży może je…ć PIS”. O tempora, o mores!

