piątek, 4 kwietnia 2025

Czy ogarniasz sztuczną inteligencję?

Świat przyspieszył. „Technologia rozwija się w tempie wykładniczym i nie możemy sobie pozwolić na stagnację.”* Te słowa wypowiedziała Jowita Michalska, założycielka i prezeska Digital University, udzielając wywiadu dla Magazynu Rekruter. Ukazał się on 15 września 2022r., czyli na trochę ponad dwa miesiące przed oficjalnym zaprezentowaniem przez OpenAI ChataGPT. 
AI i inne technologie zmieniają świat, sztuczna inteligencja przekształca niemal każdą branżę, w niektórych, zmieniając wszystko. W przypadku technologii i IT AI przyspiesza kodowanie (np. GitHub Copilot), automatyzuje testowanie i cyberbezpieczeństwo. W medycynie diagnozuje choroby (np. analizuje obrazy rentgenowskie), pomaga w odkrywaniu leków. W marketingu i mediach generuje treści (ChatGPT, DALL·E), personalizuje reklamy, analizuje sentymenty klientów. W przypadku finansów, przeprowadza automatyczne prognozy rynkowe, wykrywa oszustwa (fraud detection), chatboty bankowe wspierają zarówno klientów, jak i pracowników banku. Co do e-commerce, można wymienić inteligentne rekomendacje, chatboty do obsługi klienta, optymalizacja zapasów. Z AI w szerokim zakresie korzysta branża kreatywna (personalizacja reklam, wizualizacja produktów, inteligentne kampanie outdoorowe), branża kosmetyczna (dopasowywanie kosmetyków, przewidywanie trendów), branża spożywcza (spersonalizowane rekomendacje, ograniczanie marnotrawstwa żywności, przewidywanie popytu). Trochę wolniej dostosowują się inne działy: prawo, rzemiosło i budownictwo, edukacja. AI analizuje dokumenty prawne, ale decyzje sądowe nadal wymagają ludzkiej oceny. AI optymalizuje procesy w rzemiośle i budownictwie, ale pełna automatyzacja jest trudna. AI wspiera nauczycieli, ale systemy szkolne są stosunkowo oporne na zmianę. Na szczęście, ogrom pomocy, jaką mogą uzyskać edukatorzy, korzystając ze sztucznej inteligencji, jest nie do przecenienia. Jest to tym bardziej istotne, biorąc pod uwagę konieczność zmiany roli nauczyciela – z „przekazującego” wiedzę na tutora. Tylko taki edukator będzie w stanie przygotować młodzież do zmieniającego się rynku pracy. „Większość (60 procent) obecnych miejsc pracy jeszcze 10 lat temu w ogóle nie istniała…Wiele zawodów, które dzisiejsi studenci będą wykonywać  w 2023 roku, nie zostało jeszcze wynalezionych. W ciągu 5 lat 83 miliony stanowisk pracy na świecie zostanie zastąpionych przez maszyny,…powstanie 69 milionów nowych”*, jak wykreowane w ostatnich latach: inżynier promptów (prompt engineering), specjalista ds. etyki AI, trener modeli AI, twórca cyfrowych awatarów i deepfake'ów. „Raport Netskope donosi, że w 2023 roku wykorzystanie AI w przedsiębiorstwach na całym świecie wzrosło o ponad 400 pro-cent!”*
Dlatego, nie ma możliwości odejścia od lifelong learning. Na szczęście zdobywanie wiedzy, szczególnie z zakresu technologii, zawsze sprawiało mi frajdę. A gdy natykam się na takie perełki, jak kurs #AIDEAS, przyswajam treści błyskawicznie.

*Cytaty pochodzą z książki Jowity Michalskiej „Szkoła w czasach AI” oraz z jej wywiadu dla Magazynu Rekruter, opublikowanego na stronie.

środa, 19 marca 2025

Dzieci i młodzież w sieci – szanse, zagrożenia i wyzwania

Od dłuższego czasu zamierzałam ustosunkować się do raportu z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie "Internet dzieci", opracowanego przez grono znawców tematu, na czele z Magdaleną Bigaj z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa. Dziś nadszedł ten dzień. Zmobilizowałam się po powrocie z konferencji, poświęconej bezpieczeństwu dzieci i młodzieży "Szanse, wyzwania, zagrożenia". Jej organizatorem, obok placówki, która nas gościła - Dolnośląskiej Biblioteki Pedagogicznej we Wrocławiu, był NASK – Państwowy Instytut Badawczy. 
Pokuszę się o porównanie treści - analizę wspólnych wątków raportu oraz konferencji.
Internet to nie tylko narzędzie komunikacji czy rozrywki – to dziś naturalne środowisko życia dzieci i młodzieży. Już od najmłodszych lat młodzi ludzie aktywnie korzystają z sieci, zdobywając wiedzę, budując relacje i wyrażając siebie. Jednak obok licznych możliwości, jakie niesie ze sobą cyfrowy świat, pojawiają się także wyzwania i zagrożenia, które wymagają uwagi dorosłych – rodziców, nauczycieli i decydentów. Jak wygląda aktywność dzieci i nastolatków w sieci? Jakie szanse daje im internet i jakie niebezpieczeństwa na nich czyhają? 

Zarówno raport „Internet dzieci”, jak i dane zaprezentowane podczas konferencji wskazują na ogromną popularność mediów społecznościowych wśród dzieci i młodzieży. Już w wieku 7-12 lat ponad połowa dzieci aktywnie korzysta z platform przeznaczonych dla starszych użytkowników. TikTok, Messenger i WhatsApp to jedne z najczęściej używanych aplikacji. Co więcej, wielu młodych ludzi posiada konta na kilku różnych platformach jednocześnie, a czas spędzany w mediach społecznościowych sięga nawet kilku godzin dziennie.
Nastolatki postrzegają internet jako kluczowy element swojego życia – brak dostępu do sieci dla 40% z nich oznaczałby spadek jakości życia. Jednak ich obecność w sieci wiąże się z licznymi wyzwaniami, takimi jak cyberprzemoc, poczucie osamotnienia czy presja związana z autoprezentacją.
Jednym z najpoważniejszych problemów, na który zwracają uwagę zarówno eksperci z NASK, jak i badacze raportu „Internet dzieci”, jest cyberprzemoc. Około 15% nastolatków doświadczyło jej na własnej skórze, a 12% przyznaje, że sami stosowali przemoc w sieci wobec innych. Problemem jest także niska skłonność do szukania pomocy – aż 40% ofiar cyberprzemocy nie zgłasza swoich doświadczeń nikomu.
Kolejnym istotnym zagadnieniem jest dostępność nieodpowiednich treści, takich jak pornografia. Średni wiek, w którym dzieci po raz pierwszy mają styczność z tego typu materiałami, to zaledwie 11 lat. Wiele z nich ogląda je regularnie, często z powodu nudy. Z kolei sexting, czyli udostępnianie intymnych treści w sieci, staje się coraz większym wyzwaniem, którego konsekwencje mogą być dramatyczne – zarówno pod względem psychologicznym, jak i prawnym.
Eksperci są zgodni – samo zakazywanie dostępu do internetu nie rozwiąże problemu. Kluczowe jest budowanie pozytywnych nawyków cyfrowych, edukacja oraz wzmacnianie poczucia własnej wartości u dzieci.
Ważnym elementem profilaktyki jest świadomość praw dziecka w środowisku cyfrowym. Należy pamiętać, że dzieci mają prawo do prywatności, do ochrony przed krzywdzeniem, ale także do swobodnej ekspresji i zabawy w sieci. Dlatego konieczne jest wprowadzanie edukacji medialnej na każdym etapie nauki oraz angażowanie rodziców w budowanie zdrowych nawyków korzystania z internetu.
Podsumowując, Internet to miejsce pełne możliwości, ale także przestrzeń, w której dzieci i młodzież mogą natrafić na liczne zagrożenia. Kluczem do bezpiecznej obecności młodych w sieci jest edukacja, profilaktyka i dialog – zarówno w domu, jak i w szkole. Tylko świadome i mądre korzystanie z zasobów cyfrowych pozwoli młodym ludziom rozwijać się w świecie, który dla nich jest już codziennością.

sobota, 1 marca 2025

Jak zyskać/stracić swój wizerunek w mediach społecznościowych

Media społecznościowe od początku swojego istnienia ewoluują – to rzecz oczywista. Oczywiste jest również, że kierunek, w którym zmierzają, jest korzystny głównie dla właścicieli tych mediów i reklamodawców. Kto nie wierzy, niech sięgnie po książkę „W trybach chaosu” Maxa Fishera. Autor analizuje, w jaki sposób platformy społecznościowe, takie jak Facebook czy YouTube, poprzez swoje algorytmy promują treści polaryzujące i nienawistne. To z kolei prowadzi do eskalacji przemocy słownej i pogłębiania podziałów społecznych. Fisher przedstawia liczne przykłady na to, jak media społecznościowe stają się narzędziami szerzenia dezinformacji i nienawiści, wpływając negatywnie na nasze postrzeganie świata oraz relacje międzyludzkie. Podkreśla również, że algorytmy tych platform często faworyzują treści wywołujące silne emocje, co sprzyja rozprzestrzenianiu się hejtu i mowy nienawiści.
Ludzie, często zamknięci w swoich bańkach informacyjnych, zapominają o przysłowiowej zasadzie „jak cię widzą, tak cię piszą”. Dzieje się tak wszędzie, niezależnie od platformy. Pamiętam początki „mojego” LinkedIna oraz szkolenia, które prowadziłam z ramienia Fundacji GoCarrots. Dotyczyły one m.in. networkingu biznesowego i roli LinkedIna w tym zakresie. Podczas tych spotkań przywoływałam wyniki badań „The DNA Behind the World's Most Successful Content” (LinkedIn & BuzzSumo). Choć nie były najświeższe – miały około trzech lat – pokazywały skalę zasięgu postów: „Trochę ponad 4 000 udostępnień postów przez pracowników może wygenerować zasięg 10 milionów." Jak te dane mają się do obecnych statystyk?
Warto podkreślić, że posty, o których mowa, nie miały charakteru nienawistnego ani kontrowersyjnego. Były profesjonalne i wnosiły realną wartość. Dane z 2011 roku pokazują, że użytkownicy LinkedIna wykorzystywali platformę głównie do networkingu oraz poszukiwania informacji. Najczęstszymi powodami korzystania z LinkedIna były:  
  1. Networking ze współpracownikami – nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów zawodowych.  
  2. Badanie firm i osób – sprawdzanie informacji o potencjalnych pracodawcach, partnerach biznesowych czy kontaktach zawodowych.  
  3. Śledzenie aktualizacji dawnych znajomych i kontaktów – monitorowanie zmian w ich karierze.  
  4. Networking z profesjonalistami z branży – budowanie relacji z ekspertami i liderami w danej dziedzinie.  
  5. Sprawdzanie, kto przeglądał profil – monitorowanie zainteresowania własnym profilem zawodowym.  
Dodatkowo, w zależności od stanowiska, użytkownicy LinkedIna korzystali z platformy w celach takich jak poszukiwanie pracy, rekrutacja, promowanie biznesu czy utrzymywanie kontaktów z byłymi współpracownikami.  
Podczas długiego, siedmiogodzinnego szkolenia, podkreślałam rolę dobrych praktyk. Wśród nich znalazła się zasada, która dla mnie jest oczywista, lecz – jak się okazuje – nie dla wszystkich użytkowników LinkedIna: Nie publikujemy informacji prywatnych. LinkedIn, który miał być miejscem dla profesjonalistów, stał się areną do publicznego przerzucania się własnymi racjami, często popartymi osobistymi historiami. Coraz częściej widuję tam szczegółowe opisy chorób – własnych lub członków rodziny – wraz ze skanami prywatnych dokumentów! I to publikowane przez osoby, które w swoich profilach (oczywiście po angielsku) podkreślają swój profesjonalizm. Jednak ich zaciętość, przejawiająca się w dziesiątkach komentarzy pełnych ironii i sarkazmu, całkowicie temu przeczy.  
Koń jaki jest, każdy widzi. LinkedIn zmienia się – i niestety nie zawsze w stronę, którą moglibyśmy nazwać profesjonalną.