środa, 25 listopada 2015

Kodowanie jest super!

Kilka migawek z dzisiejszego dnia.
Podczas zajęć z dzieckiem o szczególnych potrzebach edukacyjnych.
Krzysiu z pomocą przechodzi kolejne poziomy (na code.org). Idzie mu coraz lepiej. Sukces wyzwala w nim wielkie emocje. Udało się! Pod koniec pyta- Czy mogę też pograć sobie w domu?
Scenki przed zajęciami kółka.
Przychodzą "nowi"- Czy tu będą zajęcia Mistrzów Kodowania? Czy możemy dołączyć? Bardzo prosimy!
Zgłasza się rodzic - Czy znajdzie się miejsce dla syna?
Pojawiła się mama chłopca z innej szkoły- Czy Michał może dołączyć? W jego szkole nie ma takiego programu. Bardzo mu zależy. (Michał uczestniczył w zajęciach, które prowadziłam latem dla dzieci z mojego miasta).
Podczas zajęć.
Mam komplet - 24 na 24 kompy. Kodujemy na code.org. Każdy ma swoje konto. Praca idzie w różnym tempie (dzieci w  wieku od 6 do 10 lat). Wyznaczam dwóch asystentów, którzy kodowali już na lekcji. W razie potrzeby znajdują się też inni pomocnicy. Starsi pomagają młodszym. Jest super! Co chwilę słychać podekscytowane głosy: Udało mi się! Jestem na kolejnym etapie! Czy pani widziała?!
Pod koniec zajęć.
Proszę pani, czy możemy pokodować w domu? Czy możemy zrobić Minecrafa? Jak pani jutro wejdzie na konto, to pani zobaczy- będę miał wszystko zrobione!
Po zajęciach.
Tłum opiekunów czeka na dzieci, które z wypiekami opowiadają o swoich postępach. Jasiu prosi tatę- Pokażę ci, co dzisiaj robiłem. Ależ, Jasiu - tata na to. Masz do odrobienia lekcje. Ale tylko kolorowankę (!)- znowu Jasiu. To zajmie mi minutkę. Proszę, proszę!


I jak tu nie lubić kodowania J.

niedziela, 22 listopada 2015

Otwórzmy oczy rodzicom...i nauczycielom

Na portalu edunews ukazał się artykuł Aleksandry Schoen-Kamińskiej, w którym docenia ona zalety tabletów i proponuje ukazać je (zalety) rodzicom. Powołuje się na przykład Joli Okuniewskiej, nauczycielki wykorzystującej tablety na lekcjach i zachęcającej do korzystania z n ich w domu. Autorka proponuje przeszkolenie rodziców z mobilnych technologii, aby stali się sprzymierzeńcem nauczyciela w edukacji dzieci i poznali edukacyjną wartość tabletowych lekcji. Miałoby się to odbywać w formie zajęć otwartych, podczas których dzieci wykazywały by się umiejętnością korzystania z aplikacji mobilnych, pokazując, "jak mocno są zaangażowane i zmotywowane do pracy, jak zgodnie współpracują w grupach". Następnie rodzice przyjęli by role uczniów i wykorzystując wybrane aplikacje edukacyjne tworzyliby plakaty, awatary, skanowali kody QR, grali w quizy, w których autorami pytań byłyby dzieci. Jak takie zajęcia sprawdzają się i angażują rodziców przekonałam się niedawno, podczas code weeku. Po zajęciach otrzymałam wiele pozytywnych komentarzy oraz informacji o korzystaniu z mobilnych aplikacji edukacyjnych w zaciszu domowym. I o to chodzi J.
Oczywiście warunkiem sine qua non powodzenia planu przekonania rodziców do edukacyjnej wartości tabletów jest zdecydowany co do tego nauczyciel oraz... dyrekcja, od której zależy dostępność wifi. Takich nauczycieli jest w Polsce coraz więcej. Widać to chociażby po licznym udziale w konkursie "Jestem smart". Ukazują sposoby na wykorzystanie tabletów i innych urządzeń mobilnych, nie tylko do gier, chociaż wśród nich jest wiele edukacyjnych. "Na tablecie nie tylko się gra, ale także tworzy, pisze, liczy, nagrywa, kręci filmy, robi zdjęcia czy animacje poklatkowe". Można w nim "obrabiać" zdjęcia, słuchać muzyki, ale także uczyć się, w szerokim tego słowa znaczeniu. Pozwala uzyskać natychmiastową odpowiedź na dręczące nas pytania, bez konieczności wychodzenia z domu i przeglądania sterty książek. Oczywiście trzeba nauczyć dzieci wyszukiwania informacji i rozróżniania jej jakości, wpoić krytycyzm. Tylko wtedy taka informacja będzie miała swoją wartość. Przed wpuszczeniem podopiecznych do świata wirtualnego niezbędnym jest też uczulenie na kwestie bezpieczeństwa. I to jest kwestia leżąca zarówno w gestii nauczycieli, jak i rodziców. Niestety ci ostatni często sami nie zawsze są świadomi zagrożeń. Stąd postulat - zapraszając na lekcje otwarte nie zapomnijmy uzupełnić tej wiedzy. "Musimy uczniów nauczyć korzystać ze świata, który jest teraz i który będzie za chwilę, a nie z tego, który był 20 lat temu. Internet jest co prawda wielkim śmietnikiem, ale można w nim znaleźć skarby, jeśli dobrze poszukać"*.

*cyt. pochodzi z artykułu "Kreatywna Pedagogika. Nauczycielki z Gdańska zmienią świat!"


piątek, 20 listopada 2015

Kodują...

Dzisiejsza młodzież to faktycznie cyfrowi tubylcy. Pewna dobrze znana mi licealistka, po krótkim wprowadzeniu do scratcha, stworzyła całkiem niezłą grę, po czym zabrała się za programy matematyczne, sprawdzające np.właściwości figur, parzystość i nieparzystość liczb, ich podzielność, obliczające obwody i pola figur, itd. Z kolei szóstoklasista z wielkim zapałem wykorzystuje w swoim dziele (jeszcze niedokończonym) umiejętności nie tylko programistyczne, ale i graficzne.